Podczas któregoś ze spacerów, do których zmuszałam się w ostatnim czasie, zauważyłam, że wszyscy mijają mnie prawie biegnąc. Ta obserwacja skłoniła mnie do refleksji nad tym, co zmieniło się w moim życiu w ostatnim czasie. Kiedyś biegłabym razem z innymi przechodniami, a teraz?

Slow life - Życie w duchu slow
Slow life – Życie w duchu slow; Autor: Cimberley—2163857

Ciąża to nie choroba

To zdanie powtarzane jest jak mantra przez wiele osób. W pewnym sensie mają rację. Ciąża to nie jest choroba, ale zbyt często zapomina się, że można ją przechodzić bardzo ciężko… jak chorobę. Tak było w moim przypadku. Ciąża zmusiła mnie do pozostania w domu na długie miesiące i zupełnie uniemożliwiła samodzielne funkcjonowanie na jakiś czas. Nie był to najlepszy okres w moim życiu, ale dał mi bardzo wiele. Oprócz wspaniałego syna, dostałam coś jeszcze, szansę na zmianę swojego życia i czas na to.

Slow life a ciąża
Ciąża a życie w duchu slow; Autor: Free-Photos–242387

Wyśpię się po śmierci

Do czasu ciąży wiedziałam, że mój styl życia coraz bardziej przestaje mi odpowiadać. Realizowałam się w domu i pracy, ale coraz częściej łapałam się na tym, że coś nie gra. Kończyłam dzień z poczuciem, że wszystko dzieje się za szybko i na raz. Uwielbiam aktywnie żyć. Ci, którzy mnie znają osobiście wiedzą, że kocham się spotykać z ludźmi i nie lubię siedzieć w miejscu. Ciekawość świata pcha mnie zawsze do przodu, by odkrywać (stąd podróże, dużo podróży!), próbować (jedzenie jest ważne i już!), po prostu żyć na 100%.

Oczywiście na wszystko chciałam znaleźć czas, a doba ma tylko 24 godziny. Tempo życia, które sobie narzuciłam mnie przerosło. Nie stało się nic złego. Po prostu spałam trochę mniej i coraz częściej byłam niezadowolona, a także o dziwo, nie zawsze miałam ochotę na kolejne spotkania. Jedyne czego pragnęłam to był odpoczynek. Nie czekałam na dalszy negatywny rozwój wydarzeń. Zaczęłam zastanawiać się w czym tkwi problem. Zwyczajnie chciałam odzyskać równowagę.

Życie w duchu slow, czyli co?

Dosyć szybko w moje ręce wpadł magazyn poświęcony życiu w duchu slow. Zaczęłam go czytać z pewną dozą niepewności i przyznaję, że również sceptycyzmu. Nie lubię trendów, a slow life uważałam za modę, która zapewne niedługo przeminie. Po przeczytaniu kilku stron zmieniłam zdanie. Slow life to po prostu styl życia, który pozwala cieszyć się tym co mamy dookoła. Wymaga od nas czasem więcej przygotowań, uważności czy skupienia, ale generalnie wszystkie te działania mają nam pomóc osiągnąć równowagę, zyskać więcej wolnego czasu, by następnie poświęcić go na ważne sprawy lub pasje. Slow life, czyli w dosłownym tłumaczeniu życie w zwolnionym tempie to styl życia, którego poszukiwałam.

Slow life, czyli w dosłownym tłumaczeniu życie w zwolnionym tempie
Slow life, czyli w dosłownym tłumaczeniu życie w zwolnionym tempie; Autor: Skitterphoto

Pewnie myślicie teraz: „Slow life to nic odkrywczego. Żyję tak od dawna.” Albo „Boże, wszystko teraz trzeba jakoś nazwać, żeby było modne.” Tak, to jest prawda. Życie w duchu slow to koncept trochę wymyślony, ale bardzo potrzebny. Spina w całość wiele zasad, które część z nas stosuje na co dzień, np. uważność, życie w stylu eko czy slow food, ale co moim zdaniem najważniejsze, idea slow life ma przypomnieć nam, że życie może być przyjemne i że to my dyktujemy jego warunki. To niby proste, a jednak zapominamy o tym biegając ze spotkania na spotkanie albo siedząc w pracy po 10 – 12 godzin.

Nie myśl, zacznij działać!

Zmiany w swoim życiu zaczęłam powoli. Dużo czytałam o idei życia w wolniejszym tempie, ale stosowanie zasad slow life szło mi opornie. Ciąża zdecydowanie zmobilizowała mnie do zmian. Miałam więcej czasu na konkretne działania i jakoś tak naturalnie zaczęłam zmieniać swoje nawyki i wracać do czynności, które sprawiały mi kiedyś przyjemność, a których zaniechałam z „braku czasu”. Cudzysłów został tu użyty nie przez przypadek, bowiem „brak czasu” to często nasza wymówka na wiele spraw. Przykład: Okazuje się, że mamy kilka godzin na siedzenie na Facebooku, ale już niekoniecznie na czytanie książek.

Życie w duchu slow - slow life - jak żyć lepiej
Jak zmienić swoje życie – życie w duchu slow; Autor: Alina Vilchenko

I to właśnie od czytania książek rozpoczęłam zmiany. Mogłam wreszcie z przyjemnością oddać się lekturze. Następnie powoli zaczęłam cieszyć się na nowo mały rzeczami lub czynnościami, np. piłam herbatę na balkonie zamiast w mieszkaniu czy piekłam babeczki z nowego przepisu. Nie mogłam bardzo aktywnie żyć ze względu na stan, w którym się znajdowałam, ale uznałam, że będę systematycznie ćwiczyć wieczorem chociaż po kilka minut. Wychodziłam też na spacery, co było trudne ze względu na mój stan fizyczny, ale bardzo potrzebne. Wtedy właśnie nauczyłam się wolniej chodzić i cieszyć nawet krótkimi dystansami. Zmiany przychodziły naturalnie. Okazało się, że wystarczy postawić pierwszy krok, a potem wszystko poszło z górki.

Moje pomysły na życie w stylu slow – slow life

Po pierwsze, nie marnuj!

Część ze zmian przedstawiłam już powyżej, ale jest tego znacznie więcej. Moim największym odkryciem w trakcie ciąży była grupa na Facebooku Uwaga, śmieciarka jedzie. Działa ona w taki sposób, że wy pozbywacie się z domu niepotrzebnych rzeczy, a użytkownicy z nich korzystają. Jedyna zasada jest taka, że oddajecie rzeczy za darmo. Oczywiście, sami również możecie skorzystać z dobrodziejstw grupy. Śmieciarka daje możliwość oczyszczenia domu, a co za tym idzie waszych głów. Przynajmniej u mnie tak to działa. Dodatkowo grupa ta uczy, że wszystko może się komuś przydać, czyli w praktyce stosujecie zasadę: Nie marnuję rzeczy, po angielsku zero waste. Najbardziej dziwne rzeczy, które przekazałam na grupie to były blistry po tabletkach (ponoć idealnie nadają się do robienia oczu zabawkom :)), foldery reklamowe podróżnicze i mnóstwo skrawków materiałów i torebek prezentowych w różnym stanie (okazały się idealne do prac plastycznych). Oddawanie to wspaniałe uczucie, spróbujcie koniecznie! Proponuję wykorzystać kwarantannę ze względu na koronawirusa na segregację rzeczy w domu. Uwierzcie mi, użytkownicy grupy będą wam wdzięczni za każdą rzecz i na pewno należycie ją spożytkują.

Po drugie, gotuj i jedz zdrowo!

Żyj zdrowo - tropikalne śniadanie - slow food
Żyj zdrowo – tropikalne śniadanie – slow food; Autor: WenPhotos—1798295

Innym pomysłem na spędzenie czasu wolnego w domu w stylu slow jest gotowanie. Jako, że od lat promuję turystykę kulinarną, czuję się w obowiązku zachęcenia was do samodzielnego przygotowywania posiłków. Slow food jest ściśle związany z ideą slow life. Warto odgrzebać książki kucharskie i poeksperymentować z nowymi daniami. Wiem, że zwykle macie pewnie mało czasu na stanie w kuchni, ale w trakcie kwarantanny możecie skorzystać z wolnego czasu i ugotować coś pysznego. Pichcimy z mężem od dawna, ale mam wrażenie, że zaczęliśmy życie w stylu slow od zakwasu na chleb, który dostaliśmy od sąsiadów. Od tej pory wypiekamy własny chleb co kilka dni. Gotujemy wraz z mężem coraz częściej i ma to naprawdę wiele plusów. Po pierwsze, pasta jajeczna własnej roboty podana na upieczonym w piekarniku chlebie smakuje wybornie, uwierzcie! Po drugie, jemy zdrowo i wiemy, co jemy. Po trzecie, wspólne gotowanie daje dużo satysfakcji, integruje i bardzo uzależnia.

Po trzecie, żyj ekologicznie!

Segregacja odpadów

Tyle się mówi w obecnych czasach o ekologicznym stylu życia, że aż wstyd nie stosować się chociaż do części jego zasad. Opisałam wcześniej jak możecie ekologicznie podróżować, a teraz proponuję wam domowe sposoby na ekologiczne życie. Na pierwszy plan wysuwa się segregacja odpadów. W czasach epidemii koronawirusa warto wykorzystać czas spędzony w domu na doszkolenie się w tym temacie. Czy wiecie, do którego kosza wyrzucać zwiędłe kwiaty albo opakowania po dezodorantach? Czy zbieracie w jednym miejscu odpady bio? To oczywiście temat bardzo trudny i nikt nie wymaga od was posiadania pełnej wiedzy o segregacji, ale warto eksplorować ten obszar na bieżąco.

Powtórne wykorzystanie rzeczy

Na portalach społecznościowych działa bardzo wiele grup wymiany czy sprzedaży rzeczy. W Internecie możecie również skorzystać z możliwości specjalnych platform typu OLX czy Allegro. Warto w ten sposób pozbyć się niepotrzebnych przedmiotów z domu, a to czego nie sprzedacie, oddać na wyżej wspomnianej grupie Uwaga, śmieciarka jedzie. Pamiętajcie, że w taki sposób dajecie drugie życie rzeczom i przyczyniacie się do ratowania naszej planety.

Naturalne kosmetyki

Przed ciążą zaczęłam bardziej interesować się tematem kosmetyków naturalnych. Zależało mi na stosowaniu środków bez zbędnych dodatków. W miarę upływu czasu zastępowałam zużyte kosmetyki nowymi, np. szampon w plastikowym opakowaniu zastąpiłam szamponem w kostce, a płyn do kąpieli naturalnym mydłem. Nie jestem jeszcze zupełnie przestawiona na ekokosmetyki, ale się bardzo staram. Uważam również, że nie należy wyrzucać niezużytych płynów, tylko najpierw je dokończyć, a potem zamieniać na coś innego.

Z produktami do pielęgnacji wiąże się również problem opakowań plastikowych. Warto pomyśleć jak możecie wykorzystać buteleczki po zużytych kosmetykach. Ja część z nich stosuję w podróży uzupełniając je odpowiednimi płynami. W ten sposób korzystam z buteleczek wielokrotnie i nie muszę kupować specjalnych opakowań do przewożenia kosmetyków, np. w samolocie.

Relaks, czyli życie w stylu slow - by Canva
Relaks, czyli życie w stylu slow – by Canva

Po czwarte, zrelaksuj się!

Kiedy ostatnio wypiliście kawę bez pośpiechu? Poczytaliście książkę z kieliszkiem wina w dłoni? Poszliście na spacer sami, by posłuchać ulubionej muzyki?

Jeżeli odpowiedź brzmi: „Dawno temu…”, zmieńcie to i nawet dzisiaj zróbcie coś tylko dla siebie. W naszym zabieganym życiu warto czasami zwolnić i tak jak w reklamach słodyczy, odpłynąć w świat marzeń z czekoladowym batonem w ręku;)

Zrób coś dla siebie - ciasto dyniowe z bitą śmietaną - slow life
Zrób coś dla siebie – ciasto dyniowe z bitą śmietaną – slow life by Canva

Wbrew pozorom czas epidemii daje ku temu naprawdę dużo okazji. Włączcie swój ulubiony film wieczorem albo porozmawiajcie z przyjacielem, do którego ciągle mieliście zadzwonić, ale wiecznie nie mieliście czasu. Zaplanujcie sobie wakacje, o których marzyliście od dawna. Koronawirus kiedyś się skończy, a wtedy będziecie mogli zaszaleć w wybranej destynacji.

Życie w stylu slow, a koronawirus

Trochę już wam przemyciłam pomysłów na spędzanie czasu w domu w trakcie narodowej kwarantanny. Na koniec chciałabym, żebyście wyciągnęli z sytuacji, w której się znajdujemy również pozytywne strony. To wspaniały czas na zrobienie lub dokończenie dawno odkładanych spraw czy porządki – zarówno te w mieszkaniu, jak i w życiu. Zróbcie coś na co zawsze mieliście ochotę, a nigdy nie starczało wam czasu. Podnieście jakość swojego życia lub po prostu wreszcie odpocznijcie.

Koronawirusa i obowiązkowe siedzenie w domu potraktujcie jak szansę, by coś zmienić na lepsze. Jak tak potraktowałam ciążę i nie żałuję.


Czy podoba wam się idea życia w duchu slow? Jakie macie pomysły na swoje życie? Co zmienicie w trakcie trwania epidemii koronawirusa i przymusowej kwarantanny? Zapraszam do podzielenia się Waszą opinią w komentarzu lub na fanpage’u Podróży od kuchni.

Czytaj także:

Spełnione marzenie podróżnicze – Angkor – Kambodża

Jakim typem podróżniczki jesteś?

Farma Vychodna, czyli farma szczęśliwych krów – Słowacja