OSTERIA BARBERINI, musisz spróbować ich trufli! – Rzym

Włochy zawsze mocno urzekają mnie kuchnią, ale tym razem nie była to wizyta w kolejnej świetnej restauracji… To były fajerwerki, niebo w gębie, to była… Osteria Barberini!

Osteria Barberini - Mozzarella di Bufala

Osteria Barberini – więcej niż słowa

Można przyjść do restauracji i wyjść rozczarowanym, usatysfakcjonowanym albo całkowicie zakochanym w podanym tam jedzeniu. Ten moment, w którym czuję przyjemne ciepło w brzuchu oznacza, że zjadłam coś naprawdę wyjątkowego. Dokładnie tak czułam się po wizycie w Osteria Barberini, włoskiej tawernie z prawdziwego zdarzenia.

Poszukiwania restauracji trwały dosyć długo, choć znajduje się ona bardzo blisko Metra Barberini. Powód? Brak ogródka, tak charakterystycznego dla wszystkich pubów i knajpek w okresie letnim. Niepozorne wejście kryło w sobie prawdziwą skarbnicę włoskich smaków, ale jeszcze o tym nie wiedzieliśmy. Pierwszy symptom tego, że trafiliśmy dobrze to pełna restauracja w Rzymie w środku dnia. Każdy, kto choć przez jakiś czas był we Włoszech wie, że je się tam lunch, a następnie późny obiad, który my nazwalibyśmy raczej kolacją. W tak zwanym międzyczasie restauracje raczej świecą pustkami.

Osteria Barberini - restauracja w Rzymie

Drugi symptom to zapachy. Weszliśmy do środka i od razu poczuliśmy się jak na obiedzie u włoskiej rodziny. Zamówiliśmy wino, przystawki i dwa drugie dania. Osteria Barberini słynie ze świetnie przyrządzanych trufli, więc obowiązkowo wybraliśmy pozycje z nimi w roli głównej. Na nic się nie nastawiałam, to miało być moje pierwsze spotkanie z truflami i wiecie co? Uważam, że nie mogłam trafić lepiej!

Na początek mieliśmy okazję spróbować mozzarelli di bufala, czyli sera z mleka bawolego. Pierwsza przystawka przeszła nasze najśmielsze oczekiwania. Ser oznaczony był znakiem DOP (denominazione di origine protetta, tzn. Chroniona Nazwa Pochodzenia), którego używa się w przypadku produktów, których właściwości zależą głównie lub wyłącznie od terytorium, na którym zostały wyprodukowane. Nie przepadam za mozzarellą, ale ta smakowała po prostu inaczej niż produkty sprzedawane w sklepach. Mówiąc krótko, rozpływała się w ustach.

Osteria Barberini – truflowa tawerna

Nie mogliśmy również nie spróbować bruschetty z truflami, która okazała się preludium do prawdziwych dzieł kucharza, przyniesionych zaraz po niej. Bruschetta była pokryta cienkimi płatkami trufli, a także serem pecorino, ale to jeszcze nie było to. Czekaliśmy na część główną, czyli lasagne z czarnymi truflami (Lasagna Porcini E Tartufo Nero) i risotto z czarnymi truflami i owocami morza (Risotto Vialone Nano Al Tartufo Nero – wersja z truflowej wkładki do menu).

Lasagne z truflami - Osteria Barberini

Jeden kęs lasagne i umarłam ze szczęścia. To było prawdziwe uderzenie smaków. Mocny, intensywny punkt kulminacyjny, na który prawdopodobnie nieświadomie czekałam od początku. Trufle są na tyle aromatyczne, że nawet kilka cieniutkich, prawie przezroczystych płatków wystarcza, by całe danie pięknie pachniało i intensywnie smakowało. Zapewne zastanawiacie się jak smakują trufle? Nie chciałabym odbierać wam przyjemności z pierwszego z nimi spotkania, więc poprzestanę na podkreśleniu ich wyrazistości. Gdy spróbujecie trufli, to już nigdy nie pomylicie ich z niczym innym. Co do wyglądu, to trufle są jak brzydkie kaczątko, nie wyglądają pięknie, ale rodzi się z nich wspaniały łabędź smaku!

Risotto z truflami i owocami morza - Osteria Barberini

W Osteria Barberini podawane są dwa rodzaje trufli – białe (TARTUFO BIANCO) i czarne (TARTUFO NERO). Pierwsza ich odmiana jest uważana za najcenniejszą na świecie, zaś druga plasuje się w tej klasyfikacji zaraz po niej. Obie odmiany są cenione i poszukiwane przez smakoszy ze względu na ich intensywny smak. Właściwie trufle podaje się zwykle jako dodatek do dań, aniżeli same dania.

Osteria Barberini – biznes rodzinny

Tawerna prowadzona jest od wielu lat przez rodzinę Włochów. Zwróćcie uwagę, że duża część gości w rzymskich restauracjach to obcokrajowcy, a w Osteria Barberini spotkacie wielu, tzw. lokalsów, czyli mieszańców Rzymu i okolic, a także Włochów z innych części kraju. Uważam, że oznacza to tylko jedno – możliwość spróbowania prawdziwego włoskiego jedzenia.

Tiramisu w Osteria Barberini

Jak tam trafić? Restauracja znajduje się niedaleko metra Barberini, na ulicy Via della Purificazione, 00187 w Rzymie.

Ceny: od 8 EUR do 25 EUR za danie. Najtańsze są przystawki, zaś najdroższe dania z truflami.

Więcej informacji: http://www.osteriabarberini.com/

Podczas pobytu w Rzymie warto zobaczyć TOP 5 turystycznych atrakcji w Rzymie, a także odwiedzić restaurację Le Lanterne.

Menadżer Osteria Barberini ze mną :)

  • http://nietransparentnie.pl/ eV

    Nie byłam jeszcze we Włoszech, ale jak tam polecę, to na pewno spróbuję lokalnej kuchni :)

    • http://podrozeodkuchni.pl/ Marta

      Koniecznie, to obowiązek we Włoszech i… niesamowita przyjemność :)

  • http://polaczkropki.pl polaczkropki.pl

    Nie wiedziałam, że we Włoszech mają takie specjały 😀

    • http://podrozeodkuchni.pl/ Marta

      Mają i to nie tylko takie 😀 Włoska kuchnia jest specjalna pod każdym względem 😉

  • Podróże Hani

    Nigdy trufli nie jadłam i pewnie jeszcze sporo czasu minie zanim zjem 😉 ale do Włoch się wybieramy, więc na wszelki wypadek zapisuję namiar

    • http://podrozeodkuchni.pl/ Marta

      Koniecznie! To spory wydatek, ale nie będziecie żałować! :)

  • http://planetkiwiblog.com Monika Pawłowska-Radzimierska

    Kuchnia włoska jest zdecydowanie w moim guście, a jedzonko w opisywanej restauracji wygląda na rewelacyjne! Kiedyś udało nam się trafić do takiej restauracji w Palermo, gdzie brało się talerz i za 10 euro można było nakładać co się chciało. Taka restauracja portowa dla tubylców, gdzie córka wpuszcza, babcia rwie chleb, dziadek podaje wino, a reszta rodziny gotuje. To było najlepsze jedzenie jakie można sobie wyobrazić, aczkolwiek trufli tam nie było 😉

    • http://podrozeodkuchni.pl/ Marta

      Jedną z podobnych restauracji odwiedziłam będąc na zachodnim wybrzeżu kontynentalnych Włoch. Wszystkie knajpki były zamknięte, a my głodni tułaliśmy się po mieście… Zobaczyliśmy nagle napis „Open” i prawie umarliśmy ze szczęścia. Nieśmiało weszliśmy do środka, a tam rodzina Włochów oglądała mecz. Upewniliśmy się, że możemy usiąść i z radością zaczęliśmy czytać menu po włosku. Obsługiwał nas ojciec, a dania przygotowywała matka. To były jedne z najlepszych makaronów jakie jedliśmy w życiu! Z wrażenie nie zrobiłam ani jednego zdjęcia 😉

  • http://createyourtravel.blogspot.com Create your travel

    Ojj ja bardzo jestem ciekawa jak smakują sławne trufle. :) Mam nadzieję, że przyjdzie mi ich kiedyś zasmakować.

    • http://podrozeodkuchni.pl/ Marta

      Są bardzo wyraziste w smaku, dosłownie nie można się im oprzeć, o ile lubisz wyraźne, głębokie smaki potraw 😉

  • http://owsiankaikawa.pl/ bastalena I Owsianka & Kawa

    Uwielbiam takie opowieści! A do spróbowania trufli bardzo mnie zachęciłaś. Tylko skąd je wziąć???
    pozdrawiam serdecznie!

    • http://podrozeodkuchni.pl/ Marta

      Najlepiej wybrać się do Włoch 😉 Oczywiście, żartuję. Trufle dostaniesz również w Polsce, najlepiej wybrać się do specjalizującej się w nich restauracji. :)

  • http://podrozeodkuchni.pl/ Marta

    W takim razie pora rezerwować bilet do Rzymu 😀

  • http://wojazer.co/ Marcin

    Wygląda bosko i pysznie, na pewno odwiedzę przy okazji kolejnej wizyty w Rzymie! Pozdrawiam!

    • http://podrozeodkuchni.pl/ Marta

      Obowiązkowo zaplanuj sobie to miejsce :) Pozdrawiam ciepło!

  • http://podrozniczo.pl/ Podrozniczo.pl

    Uwielbiam Rzym! Planuje kiedyś tam wrócić i mam nadzieje, że uda mi się odwiedzić wspomnianą przez Ciebie restauracje :)

    • http://podrozeodkuchni.pl/ Marta

      Rzym mi się podoba, ale jeszcze bardziej niż miasto kocham rzymskie restauracje :) Też planuję tam wrócić, szczególnie do tej restauracji!