W krainie klocków Lego – Dania

Kopenhaga kojarzy się głównie z syrenką, Calsbergiem oraz skandynawskim chłodem, jednak po spróbowaniu duńskich przysmaków, stwierdzam, że jej towarem eksportowym powinny stać się jeszcze potrawy.

Jadąc do stolicy Danii, nie wiedziałam praktycznie nic o jej kuchni. Znałam tylko popularne w Polsce ciasto duńskie, które jednak nie dorównuje tym wypiekanym w ich rodzimym kraju. Wypieki te przypominają bardzo ciasto francuskie, nawet metoda jego wyrobu jest bardzo zbliżona, jednak Czytaj dalej

Podniebna restauracja – Nowy Jork

Empire State of Mind tylko na Empire State Building? Niekoniecznie…

Wielu uważa, że będąc w Nowym Jorku punktem „must see” jest The Empire State Building, ale jeśli ktoś nie jest fanem długich kolejek i tłumów, a chce zobaczyć panoramę Nowego Jorku, to polecam wybrać się do The View.

Restauracja/Lounge zlokalizowana jest na ostatnim, 48. piętrze hotelu Marriott przy Times Square. Jak już sama nazwa wskazuje, najlepszym atutem tego miejsca jest widok i to niezależnie, w której części restauracji się usiądzie. Stoliki są umieszczone na platformie, która wykonuje obrót o 360 stopni w godzinę i jest to idealny czas na wypicie orzeźwiającego napoju, i rozkoszowanie się widokiem Nowego Jorku.

Najlepiej wybrać się tu we dwójkę, gdyż stoliki dla dwóch osób są usytuowane tuż przy oknach, co gwarantuje niezmącony widok na drapacze chmur. Przyjemność delektowania się panoramą, i nie tylko, kosztuje, jednak nie tak dużo jakby mogło się wydawać. Za sam wstęp jest pobierana opłata w wysokości 8$. Danie (złożone ze startera, dania głównego i deseru) kosztuje 79 $, ale ceny napojów zaczynają się od 7,5 $ (np. piwo 8 $). Obrotni turyści za 16 $ wypiją piwo i obejrzą panoramę Nowego Jorku bez pośpiechu i w luksusowych warunkach. Dla porównania wstęp na Empire State Building kosztuje min. 25 $ (wjazd na 86. piętro).

Dodatkową atrakcją The View są też windy hotelowe, które wyglądają jak kosmiczne kapsuły, a którymi wjedziecie do restauracji. Najlepszą porą na odwiedzenie tego miejsca jest moment tuż przed zachodem słońca, można wtedy zobaczyć panoramę Nowego Jorku za dnia i w nocy. Gdy wybierzecie tę porę, przygotujcie się na kolejkę, choć dużo krótszą niż do Empire State Building. Panorama Nowego Jorku w przystępnej cenie, bez kolejki i bez tłumów – checked!

Więcej informacji na stronach The Empire State Building i restauracji The View 

Absynt nie tylko w Czechach – Barcelona

Niedaleko La Rambli, na Ravalu, w ciemnej uliczce, w szemranej okolicy, znajduje się niezwykły bar. Jego okna są przesłonięte starymi zasłonami, które prawie nie przepuszczają światła do środka, a znalezienie drzwi wejściowych nie jest prostym zadaniem. To tajemnicze miejsce to Bar Marsella.

Bar nie zachęca przechodniów tanimi, dobrymi drinkami, ale oferuje coś więcej. Po przekroczeniu jego progu wchodzi się w inną czasoprzestrzeń. Marsella działa od 1822 roku i jest to najstarszy bar w Barcelonie. Będąc tam, ma się wrażenie, że od 200 lat nie było tam porządków – grube płachty kurzu przykrywają kryształowe żyrandole oraz półki z pełnymi butelkami alkoholi, których etykiety wskazują na ich sędziwy wiek.

Obdrapane ściany i przymglone lustra tworzą idealny nastrój do picia ichniejszego absyntu. Nic więc dziwnego, że bar był odwiedzany przez Picasso, Daliego, Gaudiego czy Hemingwaya, choć bardzo możliwe, że wtedy wystrojem nie różnił się od innych lokali – na pewno na meblach była cieńsza warstwa kurzu ;). Woody Allen również zachwycił się tym miejscem i nakręcił tu parę scen do filmu „Vicki, Christina, Barcelona”.

Będąc w Marselli koniecznie trzeba zamówić absynt. Jest on podawany gościom w kieliszku do wina z krótką nóżką, wodą mineralną w plastikowej butelce (0,5 litra) z przedziurawioną zakrętką oraz małym widelczykiem z kostką cukru. Co z takim zestawem zrobić?

Otóż jest jeden sposób na jego wykorzystanie. Nad kieliszkiem z alkoholem kładziemy widelczyk z kostką cukru, a następnie powoli polewamy ją dodatkową ilością absyntu. Podpalamy cukier nasiąknięty trunkiem (nie trzeba dodawać, że alkohol i ogień skutkują dużym płomieniem) i czekamy aż stopnieje. Kiedy płomień zacznie gasnąć, do akcji wkracza butelka wody, dzięki jej przedziurawionej zakrętce możemy precyzyjne zgasić płomień. Po ugaszeniu pożaru trunek jest gotowy do wypicia. W Marselli panuje niezwykły klimat, który przyciąga nie tylko turystów. Jest to miejsce chętnie odwiedzane również przez barcelończyków. W barze, zarówno goście, jak i obsługa, pomogą Wam w przygotowaniu trunku, a jeszcze chętniej go wspólnie z Wami wypiją. Oczywiście, w przerwach w pracy, ponieważ mają zbyt wiele stolików do obsłużenia! Wybierając się do Marselli nie zapomnijcie o ogniu!

Adres: C/Sant Pau 65 Barcelona