Opowieści wojenne, cz. 2 – Sarajewo

W Bośni i Hercegowinie zniszczone i opuszczone budynki oraz ściany przeszyte kulami nadal przypominają, że niedawno to państwo i jego mieszkańcy stali w obliczu jednej z krwawych wojen XX wieku…część 2.

Neno, nasz przewodnik po Sarajewie, opowiadał również o pewnym małym cudzie, który wydarzył się w czasie wojny domowej w stolicy. Jako, że Bośnia słynie z różnorodności kulturowej i religijnej, to jednym z punktów programu naszej wycieczki były cztery różne świątynie, a wśród nich kościół katolicki. Czytaj dalej

Opowieści wojenne, cz. 1 – Sarajewo

W Bośni i Hercegowinie zniszczone i opuszczone budynki oraz ściany przeszyte kulami nadal przypominają, że niedawno to państwo i jego mieszkańcy stali w obliczu jednej z krwawych wojen XX wieku…część 1.

Gdy wybuchła, nasz przewodnik po Sarajewie – Neno – miał około 7 lat. Jako dziecko odczuł bardzo dotkliwe skutki konfliktu w Bośni i Hercegowinie i choć stara się mówić o swoim dzieciństwie w wyważony sposób, to widać że wojna wpłynęła znacząco na jego dorosłe życie.

Neno urodził się w Sarajewie i tu dorastał. Pamięta, że w czasie wojny najbardziej brakowało mu słodyczy. Cukier był wtedy na wagę złota i tyle też kosztował… Mały Neno, gdy tylko miał możliwość oblizywał palce, zanurzał je w białym proszku i drobinki, które przyklejały się do jego mokrych palców, chował w kieszeni. Czytaj dalej

Sarajewo, cz. 1 – Bośnia i Hercegowina

Uprzedzam, że nie będzie to jeden z typowych artykułów na moim blogu, bo i miasto jest nietypowe. Moje małe marzenie podróżnicze – Sarajewo – okazało się tak nieprzewidywalnym miejscem, że jedynie streszczenie zdarzeń z pobytu tam, może naświetlić jego charakter (część 1).

Tramwaje w SarajewiePrzyznaję, uparłam się i namówiłam znajomych na wyjazd do Bośni i Hercegowiny. Początek nie zapowiadał wydarzeń, które miały nastąpić. Najpierw był krótki pobyt w okropnym Medjugorie, potem w zachwycającym Mostarze, a na końcu Sarajewie. No własnie, ale jak określić stolicę Bośni i Hercegowiny?

Gdybym miała wydać opinię o Sarajewie po pierwszej nocy spędzonej tam, to byłaby to miażdżąca krytyka. Przytulny pokój hostelowy okazał się piwnicą, prywatny parking ulicą przed budynkiem, o ręcznikach i śniadaniu już nawet nie wspominam… Czytaj dalej