Wyspa Koh Jum, Tajlandia – tajski raj na ziemi

Pobyt na wyspie Koh Jum, choćby kilkudniowy, naładuje wam akumulatory na długie miesiące. Spokój to drugie imię wyspy.

Wyspa Koh Jum, Tajlandia

Bach! Bilety zostały kupione i nie było już odwrotu! Lecieliśmy do Tajlandii, nareszcie! Przed nami były jeszcze przygotowania do wyjazdu, ale tak naprawdę przed wylotem bałam się tylko jednego…, że na miejscu zastaniemy tylko komercję. Na szczęście nawet w tak popularnym państwie jak Tajlandia nadal znaleźć można zupełnie dziewicze tereny. Podzielę się dzisiaj z wami jednym z nich – moim odkryciem – wyspą Koh Jum.

Koh Jum – Tajlandia – od piekła do raju

Wyspa Koh Jum - Tajlandia - mieszkaniec wyspy Pan krab :)

To jedna  z wysp, która ucierpiała bardzo mocno w trakcie tsunami  w 2004 roku. Jej mieszkańcy przeżyli prawdziwe piekło, a fala wchłonęła dużą część zabudowań i zniszczyła infrastrukturę. To co wydawało się wtedy największą tragedią, jednocześnie było ocaleniem, ponieważ pozwoliło zachować niekomercyjny charakter wyspy. Tysiące hoteli, nigdy nie gasnące światła miast, tłumy turystów i prostytutek, to wszystko zostaje daleko za nami i wydaje się zupełnie nierealne na wyspie Koh Jum. Tutaj nareszcie można poczuć prawdziwą Tajlandię, a przynajmniej taką, którą wyobrażałam sobie przed wyjazdem i której oczekiwałam. Odnalazłam tu raj na ziemi, tajski raj.

Wyspa Koh Jum i jej wspaniałe plaże!

Wyobraźcie sobie długie, piaszczyste plaże, po których chodzą setki małych krabów. Idąc po piachu, powodujecie ich ucieczkę. Małe zwierzątka szybko chowają się w piachu. Rzadko widzą kogoś na swoim terytorium. Idziecie dalej i widzicie huśtawkę zawieszoną pomiędzy dwoma palmami. Już wiecie skąd będziecie oglądać zachód słońca. Nie przerywacie marszu i dochodzicie do pierwszego i być może jedynego z tej strony wyspy baru na plaży. Wypijacie coś mocnego i idziecie dalej, nadal cały czas plażą. Przez całą drogę mijacie dwie, może trzy osoby. Uśmiechacie się do siebie. Wracacie, żeby spokojnie obejrzeć feerię barw na niebie podczas zachodu słońca. Światła na wyspie powoli gasną i na niebie pojawia się kolejny spektakl, tym razem gwiazd. Już wiecie, że dobrze trafiliście, prawda?

Zachód słońca na wyspie Koh Jum, Tajlandia

Koh Jum – Tajlandia – jak dostać się na wyspę

Wyspa Koh Jum (inaczej nazywana również Ko Pu lub Ko Phu) leży bardzo blisko dużo większej wyspy Ko Lanty, znanych wszystkim wysepek Phi Phi (Phi Phi Islands) oraz popularnej plaży Ao Nang w Krabi. To położenie powoduje, że dosyć mało osób wybiera ją za cel swojej podróży. Na dodatek dostanie się na wyspę nie jest takie proste. Jak więc dostać się do raju?

Jest na to kilka sposobów. Pierwszy z nich to wykupienie promu z Krabi. Bilet w jedną stronę kosztuje 400 THB/os. Należy jednak pamiętać, że prom dopłynie jedynie w okolice wyspy Koh Jum i zatrzyma się kilkaset metrów od brzegu. Następnie musicie skorzystać z lokalnego transportu, czyli długich łodzi, tzw. long tail boats, które zabiorą was do brzegu. UWAGA! Jeżeli macie już wykupiony hotel na wyspie, poproście o taki transport w ramach ceny noclegu. Jeżeli nie wiecie jeszcze, gdzie będziecie nocować, wykupcie miejsce w jednej z takich łodzi. Możecie to zrobić na promie. Koszt biletu w jedną stronę to około 100 THB/os.

Prom z Krabi na wyspę Koh Jum i przesiadka na łodzie longtails

Bardzo ważne jest, żebyście wiedzieli, w której części wyspy chcecie nocować. Prom płynie z Krabi i zatrzymuje się po zachodniej stronie wyspy dwa razy – na północy (pierwszy przystanek) i na południu (drugi przystanek), a następnie płynie na Ko Lantę.

Wiem, wiem, że wygląda  bardzo skomplikowanie i dosyć straszne, ale w rzeczywistości wszystko odbywa się bardzo sprawnie. Przesiadkę z promu na łodzie na morzu potraktujcie jak świetną przygodę. Kierowcy łodzi będą najpierw krzyczeć nazwy hoteli, następnie upewnią się, że chcecie z nimi płynąć, sami przeniosą wasz bagaż i pomogą wam przejść z promu na ich łodzie. Kilka minut później będziecie już na wyspie :)

Rajska wyspa Koh Jum, Tajlandia

Drugi sposób na dotarcie na wyspę Koh Jum to prom z portu Lam Kruat. Nie korzystałam z tej opcji, ale jeżeli wierzyć mojej imienniczce Marcie z bloga Marta Ninja to cena takiego biletu wynosi 100 THB/os., zaś promy kursują tam często, do godziny 15.00 – 16.00. Łodzie dopływają do portu na wschodnim wybrzeżu wyspy Koh Jum.

Trzecim sposobem dotarcia na Koh Jum są wodne taksówki. Nie polecam tego rodzaju transportu ze względu na bardzo wysoką cenę. Jeden przejazd może kosztować setki, a nawet tysiące THB. W Internecie spotkałam już ceny rzędu 1500-2500 THB. Jedynym plusem takiego przejazdu jest wygoda. Zapewne możecie wypłynąć z Krabi lub z Ko Lanty w dowolnym czasie i dopłynąć w konkretne miejsce na wyspie. W przypadku pozostałych transportów warto z wyprzedzeniem sprawdzić grafik statków, ponieważ może się okazać, że na Koh Jum płynie z danej miejscowości jedynie jeden prom dziennie.

Koh Jum – Tajlandia – co robić na wyspie

Wybrałabym to miejsce przede wszystkim na wypoczynek. Jeżeli marzycie o relaksie z dala od zgiełku miast, a do tego kochacie pływać, czytać książki lub chodzić na długie spacery, ta wyspa jest idealna dla was.

Wyspa Koh Jum, Tajlandia i długie, spokojne wieczory

Hotele oferują tu często możliwość masażu tajskiego lub dowolnej innej formy relaksu, np. masażu stóp czy kamieniami. Najpiękniejsze jest to, że zwykle łóżka lub całe stanowiska do masażu wystawione są blisko linii brzegowej, więc w trakcie zabiegów możecie oglądać plażę, morze i błękitne niebo. Na miejscu można również skorzystać z manicure czy pedicure.

Warto wybrać się do głównej wioski Ban Koh Jum w południowo-wschodniej części wyspy. Znajduje się tu sporo sklepów, kilka restauracji, a także port. Nie oczekujcie jednak cudów. Wioska jest niewielka i raczej można ją odwiedzić w ramach większych zakupów czy posiłku niż zwiedzania.

Wioska Ko Siboya - wyspa Koh Jum, Tajlandia

W centralnej części Koh Jum znajduje się wioska Ko Siboya. Można tu zajrzeć z kilku względów. Po  pierwsze znajduje się tu sklep, a w nim dużo lokalnych produktów. Po drugie, takie odwiedziny otwierają oczy na prawdziwe życie w Tajlandii. Ludzie żyją tu skromnie, ale nadal zachowują pogodę ducha. Mieszkańcy wioski, ale również całej wyspy uśmiechają się szczerze i machają do turystów. Po trzecie, w Ko Siboya znajduje się meczet, który można obejrzeć. Nie próbowaliśmy wejść do środka, więc nie wiem czy jest taka możliwość. Po czwarte, w wiosce jest wspaniała restauracja Ban Ban. Próbowaliśmy w niej kilku dań i wszystkie były obłędnie dobre! Właścicielka mówi nieźle po angielsku i z pewnością wam coś poleci. UWAGA! Niektórych dań z karty możecie nie dostać w danym dniu. Jeżeli rybak nie złowi krabów, to dań z tym składnikiem nie będzie. Ot, taki koloryt wyspy :)  Osobiście to uwielbiam, bo wiem, że wszystko co zjem w takiej restauracji jest świeże.

Sklep w Ko Siboya - wyspa Koh Jum, Tajlandia

Atrakcją samą w sobie jest wynajęcie skuterów i objechanie wyspy naokoło. Koh Jum jest tak niewielka, że przejedziecie ją w całości w ciągu jednego dnia.

Koh Jum – Tajlandia – informacje praktyczne

Koh Jum – gdzie zjeść

Jedno z popularnych dań w Tajlandii - Khao Pad Sapparot - wyspa Koh Jum

Na Koh Jum niewiele jest hoteli, restauracji, pubów i sklepów. Oprócz wspomnianej wcześniej Ban Ban, znajduje się tutaj jeszcze kilka niezłych restauracji. Ze swojej strony polecam również bar i restaurację w jednym o nazwie Friendly. Podawane są w niej śniadania, obiady i kolacje z drinkami, a atmosfera jest niezobowiązująca i jak sama nazwa wskazuje bardzo przyjacielska. W lokalu swobodnie wędrują koty. Co ciekawe, choć wyspa jest niewielka i mało popularna, doczekała się już recenzji niektórych lokalnych restauracji w Internecie. Posiłki oferują również hotele.

Nasz przyjaciel z restauracji Friendly - Wyspa Koh Jum, Tajlandia

Koh Jum – gdzie wymienić pieniądze

Na wyspie nie ma bankomatu, za to można wymienić pieniądze w kantorze znajdującym się w Ban Koh Jum w biurze podróży – Jum Island Travel. Drugi kantor działa na drodze pomiędzy Ko Siboya a Ban Koh Jum w hostelu Koh Jum Hostel. W obu miejscach wymiana walut jest dosyć droga.

Koh Jum – jak poruszać się po wyspie

Wyspę w duże mierze możecie zwiedzać na piechotę.

Możecie również wynająć skuter, jeżeli chcielibyście zobaczyć dalsze zakątki Koh Jum.

Stacja benzynowa na wyspie Koh Jum - Tajlandia

Na miejscu funkcjonują taksówki. Zwykle są to skutery z samodzielnie dołączonym miejscem siedzącym dla pasażerów lub z przyczepą. Zdarzają się również samochody, chociaż po wyspie jeździ ich bardzo mało.

Moja przyjaciółka złapała na Koh Jum stopa, więc jak widać i taka forma poruszania się jest możliwa.

Koh Jum  to wspaniałe miejsce dla wszystkich, którzy cenią sobie spokój. Mogę was zapewnić, że nigdzie nie zrelaksujecie się tak bardzo jak na tej wyspie.

Czytaj także:

Transport na Tajwanie – wszystko co musisz wiedzieć

Nieproszony gość, czyli dlaczego pokochałam Tajwan?

Ramadan na przykładzie Dubaju – ZEA

Jeżeli artykuł ci się przydał daj znać w komentarzu lub udostępnij go dalej. Będę bardzo wdzięczna :) Polub również profil Podróży od kuchni na Facebooku lub śledź zdjęcia z podróży na Instagramie.

Huśtawka na rajskiej wyspie Koh Jum - TajlandiaSałatka z tuńczykiem - restauracja Friendly na wyspie Koh Jum - Tajlandia

  • Umiejętności Przyszłości

    Mega zdjęcia! Wciąż się obawiam Tajlandii – głównie tego, że po obejrzeniu Malezji będzie rozczarowująca. Ale po Twoim wpisie Tajlandia dostaje +100 punktów:) [Maja]

    • http://podrozeodkuchni.pl/ Marta

      Bardzo dziękuję! :) Nie obawiaj się wyjazdu do Tajlandii, a już na pewno nie zakładaj, że będzie gorsza lub lepsza od innego kraju. Czasami warto dać się zaskoczyć!

  • http://www.popstrykanepodroze.pl Jasiek – popstrykanepodroze.pl

    W Tajlandii byłem tylko w Bangkoku na parę dni, własciwie przejazdem podczas wyprawy do Kambodży Wietnamu i Laosu. astanawiałem się zawsze czy da się znaleźć jeszcze gdzieś na wyspach puste plaże, bo podobno Tajladnia jest teraz nowym Egiptem. Ale na zdjęciach widzę, że się da. Super!

    • http://podrozeodkuchni.pl/ Marta

      Da się, trzeba tylko trochę poszukać :) W Tajlandii znalazłam jeszcze inne, mniej uczęszczane miejsca, ale Koh Jum jest pod tym względem wyjątkowe :)

  • Martyna

    Zdjęcia są przepiękne i na pewno oddają urok tej wyspy. W Tajlandii mieszkałam i pracowałam ponad rok. Pamiętam takie tajemne miejsca, nie popularne wśród turystów, gdzie jeśli już się trafiło to najprawdopodobniej dlatego, że się zgubiło drogę. Super, że udało Ci się takie odkryć.

    • http://podrozeodkuchni.pl/ Marta

      Martyna, a czy mogłabyś podzielić się i innymi nieturystycznymi miejscówkami? :)

  • http://okiemmaleny.pl M.Malena

    Przywołałaś wspomnienia z tajskiego wybrzeża. Ja niestety byłam w Khal Lak, które jest bardziej turystyczne, ale tylko tam miałam czas dotrzeć na kilkudniowy odpoczynek po laotańskiej przygodzie. Musze kiedyś pojechac specjalnie do Tajlandii i powłóczyć się po jej wysepkach.

    • http://podrozeodkuchni.pl/ Marta

      Myślę, że Tajlandia ma znacznie więcej miejsc takich jak Koh Jum, a przynajmniej… bardzo w to wierzę :) Jak ci się podobało na Khal Lak?

  • http://www.ethnopassion.pl/ Karolina | EthnoPassion

    Piękna miejscówka! Na pewno można tam wypocząć i się zregenerować :)

    • http://podrozeodkuchni.pl/ Marta

      To miejsce idealne do ładowania baterii :) Po kilku dniach człowiek czuje się jak nowo narodzony :)

  • http://podrozeodkuchni.pl/ Marta

    Od mojej podróży do Tajlandii minie za chwilę rok i muszę przyznać, że chociaż w tym czasie odwiedziłam bardzo dużo nowych miejsc, to Koh Jum nadal mam głęboko w sercu i coraz bardziej za nim tęsknię. To prawdziwa Tajlandia i w ogóle wspaniałe miejsce na odpoczynek :)

  • http://podrozeodkuchni.pl/ Marta

    Jest, zdecydowanie jest bajeczne! Polecam odwiedzić je gorąco!

  • http://podrozeodkuchni.pl/ Marta

    Super! Czekam z niecierpliwością na Twoją relację i zdjęcia :) Mam nadzieję, że Koh Jum będzie ci się podobać co najmniej tak bardzo jak mi!