Cukiernie i kawiarnie w Warszawie – dawniej i dziś!

Zapraszam was na spacer śladami dawnych warszawskich kawiarni i cukierni. Razem poznamy słodkie miejsca z nie zawsze słodką historią w tle.

Cukiernie i kawiarnie w Warszawie - dawniej i dziś!

Czy wiecie, że kiedyś pójście na kawę z koleżanką było niemożliwe? Kawiarnie w Warszawie przeznaczone były wyłącznie dla mężczyzn! Miejsca te nie wyglądały również tak przytulnie ja teraz. Żadna z dziewczyn nie poszłaby tam nie tylko ze względu na swoją reputację, ale także brak wygody. Wnętrza lokali przypominały raczej bardzo słabej jakości bary z długimi stołami na krzyżakach i ciężkimi ławami, które nie zachęcały do długiego przesiadywania.

Cukiernie i kawiarnie w Warszawie – dawniej i dziś

Jedną z takich pierwszych, skromnych kawiarni była Honoratka. Męskie towarzystwo zbierało się w niej nie tylko, by podyskutować, napić się kawy czy zjeść, ale jak okazało się po czasie, zaplanować powstanie listopadowe! Modę na spotkania w kawiarniach wykorzystano do konspiracyjnych rozmów i Honoratka stała się dzięki temu częścią historii Polski. Co ciekawe, lokal ten działa przy ulicy Miodowej do dziś i to właśnie tutaj zaczynamy nasz wirtualny spacer.

Cukiernie i kawiarnie w Warszawie - dawniej i dziś! Honoratka przy ulicy Miodowej

Zanim w Polsce pojawił się cukier buraczany (XIX w.), wszelkie napoje i potrawy dosładzano miodem. Pierwsze lokale serwujące kawy, czekolady, herbaty, a także ciasta prowadzili na ziemiach polskich obcokrajowcy, głównie Niemcy, Włosi i Szwajcarzy. Ci pierwsi sprowadzili do nas piernikarstwo, które najlepiej rozwijało się w Krakowie i Toruniu. Następnym ośrodkiem, do którego przybyli w pierwszej połowie XVI wieku  była Warszawa. Miodownicy, bo tak zwano kiedyś piernikarzy, wyrabiali wspaniałe ciasta na miodzie, którymi zajadali się warszawianie. Osiedlali się oni głównie na ulicy Przecznej, którą z czasem zaczęto nazywać Miodowniczą, Miodownikowską, aż w końcu Miodową, którą znamy do dziś :)

Cukiernie i kawiarnie w Warszawie - dawniej i dziś! Dawna Telimena przy Krakowskim Przedmieściu

Kolejnym punktem spaceru jest Telimena, która znajduje się u zbiegu ulicy Koziej i Krakowskiego Przedmieścia. Pewnie większość z was zna ten punkt jako Green Caffè Nero, ale to historia najnowsza. Nie przesadzę, jeżeli powiem, że odkąd zawitała w tej kamienicy pierwsza cukiernia (ok. 1827 roku), nieprzerwanie do teraz były tam wyłącznie kawiarnie i cukiernie, niektóre z bardzo ciekawą historią. Wspomnę tylko o dwóch wydarzeniach, by płynnie kontynuować nasz wirtualny spacer. Pierwsze miało miejsce w 1898 roku, za czasów cukierni Botta, która słynęła z najlepszych w Warszawie drożdżowych babek. Z jej okien można było oglądać odsłonięcie pomnika Adama Mickiewicza w setną rocznicę urodzin poety. Wzniesienie pomnika było aktem patriotycznym, a że był to czas zaborów, więc władze carskie nakazały ciszę podczas ceremonii jego odsłonięcia. Cisza ta okazała się głośniejsza niż słowa. Tłum, po zdjęciu zasłony z pomnika zdjął czapki z głów i zapłakał, co odbiło się szerokim echem, również za granicą.

Drugie zdarzenie miało miejsce w czasie II wojny światowej. Od 1940 roku w tej samej kamienicy znajdowała się kawiarnia Zur Hütte, czyli tłumacząc na polski – Chata. Była ona przeznaczona wyłącznie dla Niemców i najczęściej odwiedzana przez wojskowych. Pewnego dnia lokal został otoczony przez Gestapo, które przyszło po jego właściciela i obsługę. Na miejscu zastano wyłącznie gości, ponieważ wszyscy pracownicy, widocznie wcześniej uprzedzeni o nalocie, zdążyli uciec. Gestapowcy przeszukali kawiarnię i znaleźli podsłuchy, które były prawdopodobnie własnością… brytyjskiego wywiadu.

Tablica pamiątkowa - Cukiernie i kawiarnie w Warszawie - dawniej i dziś!

Dosyć już historii tego miejsca, ruszamy na Nowy Świat! Jest to ulica, przy której powstała jedna z najciekawszych inicjatyw warszawskich – kawiarnia Pod Picadorem. Miejsce to zasłynęło jako pierwsza kawiarnia artystyczna w stolicy, gdzie można było posłuchać poetów na żywo. Jej otwarcie nastąpiło w 1918 roku w kamienicy przy ulicy Nowy Świat 57. Wstęp do Pikadora miał każdy, również dzieci, ale opłata rosła wraz z młodszym wiekiem. W ten sposób dorośli płacili za wejście do kawiarni 5 marek, a dzieci do 4. roku życia – 35 marek. Cennik był bardzo drobiazgowy i wskazywał, m.in. ile kosztuje rozmowa z poetą z prawem podania ręki (mk 50) albo ofiarowanie rękopisu z dedykacją (mk 500). Na scenie w Pikadorze mógł wystąpić każdy, niezależnie od jakości swoich dzieł. Grupa poetów, która prowadziła kawiarnię nazywana była później grupą Skamander i należeli do niej, m.in. Jarosław Iwaszkiewicz, Jan Lechoń, Antoni Słonimski, Julian Tuwim i Kazimierz Wierzyński. Pikador nie przetrwał w Warszawie długo, po przeniesieniu siedziby do Hotelu Europejskiego został zamknięty w 1919 roku. Na Nowym Świecie 57 znajduje się tablica pamiątkowa na cześć skamandrytów. Mijamy ją i idziemy dalej do najstarszej kawiarni w stolicy.

Ciasta z cukierni A.Blikle - Cukiernie i kawiarnie w Warszawie - dawniej i dziś!

Mowa oczywiście o A.Blikle, która została założona w 1869 roku i do dzisiaj znajduje się w tym samym miejscu! Trzeba tę informację uściślić, bowiem kamienica nie jest tą samą, w której rozkwitł biznes rodzinny, ponieważ spłonęła w czasie Powstania Warszawskiego. Na szczęście, została odbudowana i Blikle w 1948 roku wrócił na swoje pierwotne miejsce (Nowy Świat 35). Kawiarnia zasłynęła nie tylko pysznymi wyrobami, w tym najbardziej chyba znanymi do tej pory pączkami, ale przede wszystkim była miejscem, w którym spotykała się artystyczna brać warszawska, czyli aktorzy, reżyserzy i debiutanci scen teatralnych, ale również poeci czy muzycy. Jednym z najsławniejszych klientów był Charles de Gaulle, który jako oficer zachodził do Bliklego na ciasta i pączki, a potem już jako prezydent Francji spotkał się z właścicielem kawiarni.

Cukiernie i kawiarnie w Warszawie - dawniej i dziś! Dziękuję kelnerce z Croque Madame za pozowanie do zdjęcia :)

Na mapie Warszawy znajduje się jeszcze jedno miejsce, o którym trzeba wspomnieć. Skręcamy z Nowego Światu w ulicę Chmielną, a następnie w Szpitalną, gdzie znajduje się siedziba Pijalni Czekolady E. Wedla. Żałuję strasznie, że te wspaniałe czekoladowe wyroby nie należą już do Polaków, chociaż, gdy prześledzi się historię tej firmy, to okazuje się, że założycielem Wedla był Niemiec! Zaczynał on jako współpracownik Karola Gronerta, który sprowadził go do Polski. Po 6 latach pracy w Warszawie Karol Wedel postanowił założyć własny warsztat cukierniczy w 1851 roku przy ulicy Miodowej, naprzeciwko Kościoła Kapucynów. Już w tamtym czasie udało mu się rozkochać warszawian w jego własnych wyrobach. Biznes wspierał syn Emil, dzięki któremu na każdej kostce oryginalnej czekolady znajduje się podpis E. Wedel. Miało to utrudnić podrabianie coraz popularniejszej w Warszawie czekolady. W 1879 roku została otwarta pierwsza fabryka czekolady Wedla przy ulicy Szpitalnej, miejsce które znane i lubiane jest przez mieszkańców i turystów do dzisiaj. Syn Emila – Jan – również przyczynił się do rozwoju  firmy. Założył on nowoczesną fabrykę czekolady na Pradze, którą można czasem zwiedzać, choć mi się ta sztuka jeszcze nie udała. Wedel od roku 2010 jest w rękach koreańsko-japońskiej Grupy Lotte, która, na szczęście, bardzo inwestuje w promocję marki Wedel w Polsce i na świecie.

Zdjęcie zrobione w Pijalni czekolady Mount Blanc.

Nasz wirtualny, słodki spacer dobiegł końca, ale tym, którzy chcieliby dowiedzieć się jeszcze więcej o pysznej stronie Warszawy, polecam książkę Wojciecha Herbaczyńskiego W dawnych cukierniach i kawiarniach warszawskich. Za wspaniały spacer miejski, który był inspiracją do tego artykułu, dziękuję Łukaszowi Kulejowi, przewodnikowi po stolicy! A teraz ruszajcie śladami słodkości na prawdziwy spacer ulicami Warszawy, no już!

Czytaj także: 

Mamaison Hotel Le Regina Warsaw – Cykl Gościnne Zabytki – Polska

Rogale świętomarcińskie, tej! – Poznań, Polska

Żywe Muzeum Piernika – Toruń

Czekoladki - Zdjęcie zrobione w Pijalni czekolady Mount Blanc.

  • http://mitomamka.pl/ Kasia Choma

    Takie wpisy powinny być zabronione, szczególnie, gdy człowiek jest na diecie 😉 Rzadko bywam w Warszawie, ale przy następnej wizycie na pewno zajrzę przynajmniej do jednej z tych cukierni :)

    • http://podrozeodkuchni.pl/ Marta

      Daj spokój dietom, no chyba, że naprawdę potrzebujesz z powodów zdrowotnych. Zresztą, jedno ciastko czy czekolada ci się należy od życia! Smacznego!

  • http://ispresso.blogspot.com/ MD

    ależ narobiłaś mi smaka :) W niedzielę ruszam na spacer śladami cukierni, o!

    • http://podrozeodkuchni.pl/ Marta

      Super! Miałam nadzieję, że ktoś wykorzysta ten tekst i sam przejdzie ulicami Warszawy! :) Życzę słonecznej niedzieli! :)

  • http://www.zenja.pl/ Zenja

    Właśnie zastanawiałam się nad zakupem książki o warszawskich kawiarniach. Super, że polecasz! W takim razie wpiszę ją na listę!
    Gratuluję pomysłu na wpis! Wielka szkoda, że już nie można poczuć dawnej atmosfery w obecnych lokalach. Pijalnia Wedla czy Blikle zrobiły się bardziej nowoczesne. Czyli nie ma obecenie takiego miejsca, które jeszcze przypominałoby Warszawę z początku XX wieku?

    • http://podrozeodkuchni.pl/ Marta

      Hmm, może gdzieś jest, ale ciężko będzie je znaleźć. Może któryś z czytelników będzie wiedział?
      Dziękuję bardzo! Cieszę się, że wpis ci się podoba :)
      A co do książki, to bardzo polecam! :)

    • http://graf-zero.blogspot.com/ Graf zero

      https://www.facebook.com/sanacja/?fref=ts oni się reklamują, że tak niby jest. Ale nie byłem więc nie wiem 😛

      • http://www.zenja.pl/ Zenja

        Dzięki! Już dodałam do mojego folderu kawiarnianego 😀

  • Mateusz Rosadziński

    Uwielbiam wszelkie słodkości! Ostatnio w Atenach widziałem sporo pięknych tortów i pralinek na na twoich zdjęciach 😉

    • http://podrozeodkuchni.pl/ Marta

      No widzisz, szukasz słodyczy daleko, a one są tak bardzo blisko 😉 Oczywiście żartuję, chętnie bym spróbowała greckich słodkości. :)

  • http://www.podrozepoeuropie.pl/ Podróże po Europie

    Uwielbiam słodkości, zwłaszcza w formie przepięknie wyglądających wypieków i deserów. Szkoda, że wszystkie z miejsc z wpisu są trochę za daleko jak dla mnie dzisiaj.. :)

    • http://podrozeodkuchni.pl/ Marta

      Oj, może się jednak skusisz? Nawet, jeżeli nie teraz, to za jakiś czas. Trzymam kciuki 😉

  • http://biegunwschodni.pl/ Natalia

    Fajne są takie miejsca z historią. A jeszcze lepiej, jeśli ich właściciele starają się przynajmniej w części zachować dawny wystrój wnętrza.

    • http://podrozeodkuchni.pl/ Marta

      To prawda, super, gdy kawiarnia ma zachowane pewne tradycje :)

  • Darek Jedzok

    Słodycze słodyczami – muszę odszukać tę Skamandrową tabliczkę podczas przyszłego ataku na Warszawę :)

    • http://podrozeodkuchni.pl/ Marta

      Bardzo prosto ją znaleźć! Poruszaj się prawą stroną Nowego Światu, od Krakowskiego Przedmieścia w kierunku palmy de Gaulle’a. Tablica znajduje się od razu na początku, obok znanej kawiarni. :)

  • http://the-ollie.com The Ollie

    Muszę przyznać, że jeszcze takich historii o kawiarenkach nie słyszałam, a już tym bardziej ile się w nich albo dzięki nim działo rzeczy związanych z naszą historią :) A do tego słodkości na zdjęciach 😉

    • http://podrozeodkuchni.pl/ Marta

      Tych historii jest dużo więcej, ale wybrałam kilka najbardziej związanych z naszymi czasami. Lubię umiejscowić historię w konkretnym, namacalnym miejscu, bo wtedy inaczej ją odczuwam. Mogę podejść do muru starej kawiarni i wyobrazić sobie jak działała kiedyś… Wspaniałe uczucie :)

  • http://www.nieustanne-wedrowanie.blogspot.com Nieustanne Wędrowanie

    O nie… nie robi się takich rzeczy ludziom na diecie! 😛 Z Warszawą zawsze mam tak, że gdy ją odwiedzam to wyjeżdżam z „fochem”. Bo wielkie miasto, bo głośno, bo ludzie nie tacy, bo bla bla bla. Nie lubię naszej stolicy i ilekroć polubić bym jej nie próbowała zawsze wydarza się coś co sprawia, że jestem jeszcze bardziej anty. Kiedy jednak czytam o warszawskich drobiazgach, historycznych zaułkach i uliczkach czy tak jak tutaj – o kawiarniach i cukierniach, na chwilę zapominam o tym, że nie znoszę tego miasta i znajduję nadzieję, że kiedyś to się zmieni.

    • http://podrozeodkuchni.pl/ Marta

      Bardzo dziękuję za wyczerpujący komentarz! Warszawa jest bardzo specyficznym miastem i ciężko ją bezgranicznie lubić…, dlatego wyszukuję dla siebie i innych takie smaczki, by trochę ją odczarować. Pozdrawiam ciepło, Marta

  • Pingback: Polskie szklane zagłębie – Krosno - Podróże od kuchniPodróże od Kuchni()

  • Katarzyna Wojtyńska-Stahl

    Dawno nie byłam Warszawie, ale muszę powiedzieć, że we Wrocławiu też są takie „słodkie” miejsca… Serdeczności od Kasi :)

    • http://podrozeodkuchni.pl/ Marta

      Cześć Kasiu! A polecisz czytelnikom jakieś miejsca? Sama chętnie bym się o nich dowiedziała :-) Pozdrawiam ciepło!

  • Książka Do Plecaka

    Ciekawe cofnięcię się w czasie… Kawiarnie tylko dla mężczyzn? Pierwsze słyszę.

    • http://podrozeodkuchni.pl/ Marta

      Też dowiedziałam się o tym dopiero na spacerze. Straszne czasy 😉

  • Waldemar Pać

    Po takie pyszności to zdecydowanie podróże do kuchni :)

    • http://podrozeodkuchni.pl/ Marta

      Dokładnie tak :)