Świąteczny konkurs – Podróże od kuchni

Już 500 osób polubiło Podróże od kuchni na Facebooku, więc postanowiłam to uczcić i zorganizować konkurs :)

820x230_banner_do_art

Zasady są proste! Żeby wygrać należy:

1) opisać krótko nietypową Wigilię, jaką udało Wam sie przeżyć, którą wspominacie z radością lub złością, a może w ogóle chcielibyście o niej zapomnieć (do zgłoszenia można dodać również zdjęcia) i wysłać pracę na adres: [email protected]
2) polubić moją stronę na Fb: https://www.facebook.com/podrozodkuchni?ref=hl
3) czekać aż Mikołaj zapuka do Waszych drzwi :)

Na uczestników czekają dwie równorzędne nagrody – karty OpenCard!

Karty upoważniają do 50% zniżki na jedzenie lub 30% zniżki na jedzenie i napoje w ponad 800 restauracjach w całej Polsce i są ważne przez cały rok!

Karty są imienne, ale zniżką można obdarować znajomych lub członków rodziny, których zabierzecie ze sobą do restauracji :)

Osobiście korzystam z tej karty i naprawdę ją polecam!

Więcej informacji o karcie znajdziecie tu: http://www.opencard.pl/

Na zgłoszenia czekam do północy 12 stycznia 2015 r., a rozwiązanie pojawi się na blogu już 15 stycznia 2015 r.

Zastrzegam sobie prawo do cytowania zgłoszeń, a także informuję, że wyróżnione prace zostaną opublikowane na blogu. Skontaktuję się z wybranymi uczestnikami w celu zebrania danych osobowych do kart.

Powodzenia i życzę Wam Wesołych Świąt!

Marta Gawrychowska

  • Martyna | Podróże Obieżyświatk

    Moja niezapomniana wigilia?
    Od kiedy zaczęłam spędzać je po za domem rodzinnym. Te wszystkie wigilie z rodziną zlewają się, są do siebie podobne. Te w podróży pamięta się szczególnie. W Chinach jadłam ziemniaki, kapustę z grzybami i wieprzowinę. I była to wielka uczta! W Tajlandii, kraju buddyjskim, świętowałam 4 razy. Każdy był wyjątkowy. Czasem warto spróbować czegoś nowego i być otwartym na innych i ich kulturę. Jeśli nam się nie spodoba, zawsze może być to ans ostatni raz po za domem rodzinnym podczas wigilii 😉

    • http://podrozeodkuchni.pl/ Marta

      Dziękuję za zgłoszenie, ale również mam prośbę o wysłanie go na e-maila: [email protected] :)

  • Aleksandra z urlopnaetacie.pl

    Moje wigilie wszystkie klasyczne były – jak od linijki 😉 Więc chyba muszę poczekać na nowy konkurs..
    Na 1000 lajków ;)))

    • http://podrozeodkuchni.pl/ Marta

      :) Mam nadzieję, że nie będziesz długo czekać :)

    • http://btth.pl/ Joanna Julia Sokołowska

      Aleksandra – u mnie to samo. Nawet potrawy w ściśle określonym porządku wjeżdżają na stół. :)

  • Koralina, tropimyprzygody.pl

    Moja najbardziej nietypowa Wigilia? Wprawdzie to nie była ta „prawdziwa”, 24 grudnia, ale Wigilia wyjątkowa… Na zakończenie semestru Erasmusa, w grudniu właśnie, zrobiliśmy sobie taką Wigilię – pożegnanie w międzynarodowym gronie. Jako że studenckie budżety były dość ograniczone, stół był dość ubogi. Największym hitem była „sałatka hawajska”, którą były… ananasy z puszki wyłożone do miseczki:) Ale nie stół był najważniejszy, a ludzie. Z jednej strony to był radosny wieczór, ale z drugiej dość smutny, bo pożegnania zawsze są smutne… Wymieniliśmy się drobnymi prezentami (znów ten studencki budżet) i żegnaliśmy ze wzruszeniem. Pięknie było!:)

    Wesołych Świąt i kolejnych 50000 w Nowym Roku! :)

    • http://podrozeodkuchni.pl/ Marta

      :) Dziękuję za wspaniały komentarz, ale jeżeli mam potraktować ten wpis jak zgłoszenie konkursowe, to poproszę o wysłanie go na e-maila: [email protected] Muszę traktować wszystkich sprawiedliwie :)

  • http://www.born2travel.pl Ania Szymiec

    Gratuluję 500 lajków! 😉 Pomysł na konkurs bardzo fajny, ale u mnie też zawsze było klasycznie, rodzinnie, domowo.. więc nie za bardzo mam o czym pisać, jeśli chodzi o jakąś nietypową Wigilię. Może przy kolejnym konkursie temat bardziej mi podpasuje :)

    • http://podrozeodkuchni.pl/ Marta

      Postaram się zrobić kolejny konkurs jak najszybciej :)

  • http://www.one-penny-trip.com/ Justyna Sniezek

    Moje rodzinne Wigilie zawsze były tak tradycyjne, że to byłaby tortura dla czytających moją historię, ale lajka zawsze dać mogę 😉

  • Maciek

    A moja Wigilia w zeszłym roku była o tyle nietypowa, że obchodziłem ją… dwa razy. Pierwszy raz na miejscu w Australii, drugi z racji różnicy czasu następnego dnia rano przez Skype z rodziną w Polsce :) Ale żeby wziąć udział w konkursie poczekam na jakieś ciekawsze przygody za rok 😛

    • http://podrozeodkuchni.pl/ Marta

      Życzę samych pozytywnych, wigilijnych przygód w takim razie :)

  • Zależna w podróży

    wow, super nagroda! Powodzenia najlepszym!

    • http://podrozeodkuchni.pl/ Marta

      Lubię to :)

  • http://www.dalekoniedaleko.pl Ewa

    Wigilia w Hard Rock Cafe w dominikańskim Santo Domingo. Mikołaj nie dotarł :)

    • http://podrozeodkuchni.pl/ Marta

      I jak wrażenia? Wolisz taką czy tradycyjną? :)

  • Patrycja Kasia Indyk

    Dnia 24 grudnia, moja wigilia zaczęła się tak… Wigilię jak co roku
    spędzałam w moim cieplusim domku. Gdy już zeszła pierwsza gwiazdka,
    którą ujrzałam ja i poinformowałam rodzinę, zaczęliśmy sobie składać
    najserdeczniejsze życzenia. Po złożonych życzeniach, tato się przebrał
    za Mikołaja i dawał prezenty, które znajdowały się pod choinką. Za
    kwadrans usiedliśmy przy wigilijnym stole i zajadaliśmy potrawy
    przyszykowane przez moją mamę. Leciały wtedy kolędy… Nadszedł pierwszy
    posiłek, za chwilę drugi… Było 12 potraw. Jak skończyliśmy zajadać
    pyszne potrawy i byliśmy już najedzeni. Śpiewaliśmy uroczyste kolędy. I
    tak mijały minuty, godziny… Nadeszła godzina 23.30. Z rodziną poszliśmy
    na pasterkę, która trwała dwie godziny. Gdy wróciliśmy do domu, to
    byliśmy tak zmęczeni, że padliśmy na swoje łóżka jak małe zużyte
    bateryjki. Za kilka godzin wstaliśmy i pełni energii cieszyliśmy się tym
    świątecznym dniem. To była wspaniała wigilia, choć prawie taka jak co
    roku.