Podniebna restauracja – Nowy Jork

Empire State of Mind tylko na Empire State Building? Niekoniecznie…

Wielu uważa, że będąc w Nowym Jorku punktem „must see” jest The Empire State Building, ale jeśli ktoś nie jest fanem długich kolejek i tłumów, a chce zobaczyć panoramę Nowego Jorku, to polecam wybrać się do The View.

Restauracja/Lounge zlokalizowana jest na ostatnim, 48. piętrze hotelu Marriott przy Times Square. Jak już sama nazwa wskazuje, najlepszym atutem tego miejsca jest widok i to niezależnie, w której części restauracji się usiądzie. Stoliki są umieszczone na platformie, która wykonuje obrót o 360 stopni w godzinę i jest to idealny czas na wypicie orzeźwiającego napoju, i rozkoszowanie się widokiem Nowego Jorku.

Najlepiej wybrać się tu we dwójkę, gdyż stoliki dla dwóch osób są usytuowane tuż przy oknach, co gwarantuje niezmącony widok na drapacze chmur. Przyjemność delektowania się panoramą, i nie tylko, kosztuje, jednak nie tak dużo jakby mogło się wydawać. Za sam wstęp jest pobierana opłata w wysokości 8$. Danie (złożone ze startera, dania głównego i deseru) kosztuje 79 $, ale ceny napojów zaczynają się od 7,5 $ (np. piwo 8 $). Obrotni turyści za 16 $ wypiją piwo i obejrzą panoramę Nowego Jorku bez pośpiechu i w luksusowych warunkach. Dla porównania wstęp na Empire State Building kosztuje min. 25 $ (wjazd na 86. piętro).

Dodatkową atrakcją The View są też windy hotelowe, które wyglądają jak kosmiczne kapsuły, a którymi wjedziecie do restauracji. Najlepszą porą na odwiedzenie tego miejsca jest moment tuż przed zachodem słońca, można wtedy zobaczyć panoramę Nowego Jorku za dnia i w nocy. Gdy wybierzecie tę porę, przygotujcie się na kolejkę, choć dużo krótszą niż do Empire State Building. Panorama Nowego Jorku w przystępnej cenie, bez kolejki i bez tłumów – checked!

Więcej informacji na stronach The Empire State Building i restauracji The View 

Niebo w gębie – pancakes!

Amerykanie wymyślili wiele tłustych, bardzo kalorycznych potraw, które potrafią skusić każdego. Hamburgery, frytki, hot-dogi to tylko kilka przykładów tzw. fast foodów. Dzisiaj przedstawię wam jeden z nich, któremu sama, aż wstyd się przyznać, nie potrafię się oprzeć.

Mowa oczywiście o pancakes, potocznie nazywanych w Polsce naleśnikami. Tłumaczenie takie jest poprawne, choć amerykańskie naleśniki nie mają wiele wspólnego z polskimi. Przede wszystkim do ciasta, z którego je następnie wyrabiamy, dodajemy proszek do pieczenia. Dzięki niemu pancakes rosną i stają się bardzo syte. Ich grubość może osiągać nawet 1 cm, a średnica to mniej więcej 10 cm.

Pancakes podawane są głównie na śniadanie, najczęściej układane w kilkuwarstwową wieżę, która następnie polewana jest sosem klonowym! Oczywiście,możecie wybrać inny smak, ponieważ jest wiele rodzajów pancakes. Najpopularniejsze są te polane sosami, np. truskawkowym, malinowym czy jagodowym, ale można je również zamówić ze świeżymi owocami w środku lub dodanymi do masy, z której są wyrabiane.

Najbardziej kaloryczne naleśniki podawane są z wieloma dodatkami i przekładane masą serową lub czekoladą. Ich walory to nie tylko smak, ale również wygląd. Nie znam osoby, która oparłaby się temu daniu :)

Najlepsze pancakes jakie jadłam w życiu podawane są w restauracji IHOP (International House of Pancakes) w Nowym Jorku. Pomimo tego, że jest to sieciówka, dania tam podawane są duże i smaczne. Jeżeli ktoś z was nie lubi słodyczy, może zjeść w IHOP-ie jajecznicę z bekonem i frytkami, ale restauracja ta słynie głównie z amerykańskich naleśników! Rano możecie mieć problem ze znalezieniem w niej wolnego stolika, więc warto zarezerwować go wcześniej. Jednak, jeżeli jesteście już na miejscu, poczekajcie cierpliwie w kolejce, bo naprawdę warto!

Uwaga! Porcje wydawane w IHOP są baaaaaardzo duże. Dorosły mężczyzna naje się jednym daniem, a naleśniki są tak sycące, że dziecko z pewnością nie da im rady!

Link do strony sieci restauracji IHOP: http://www.ihop.com/, niestety nie podano tam cen, ale średnio porcja pancakes kosztuje koło 8 $.

Czytaj także: 

Christmas Market w Berlinie