Ciemność, widzę ciemność – Dark Restaurant w Poznaniu

Dark Restaurant - sala jadalna ;)

Nie widzisz swoich własnych rąk, nie widzisz sali, w której siedzisz, a gdyby podmieniliby Twojego partnera, to sporo czasu zajęłoby, żebyś to zauważył. Boisz się czy może się skusisz na obiad w ciemnościach?

Ja się skusiłam i nie żałuję, choć idąc po omacku ciemnym korytarzem za kelnerką wyposażoną w noktowizor, wciąż nie byłam pewna, czy dobrze zrobiłam. Główny posiłek w restauracji poprzedzony jest rozmową z kelnerem, który każe wam wyłączyć telefony i zdjąć z siebie wszystko, co świeci, a następnie zapyta was o to, czego nie chcielibyście dostać na talerzu oraz na co jesteście uczuleni. Tak, zgadza się, w Dark Restaurant nie możecie wybrać sobie potraw z menu. To od szefa kuchni zależy, co dostaniecie tego dnia do jedzenia, wy możecie wybrać sobie tylko jeden z dostępnych zestawów:

  • Zestaw STANDARDOWY przystawka , danie główne (60 zł)
  • Zestaw STANDARDOWY przystawka, danie główne, deser (80 zł)
  • MOOD FOOD przystawka, danie główne i deser (120 zł) – potrawy z afrodyzjakami, poprawiające humor
  • BIZZARE FOOD przystawka, danie główne i deser (120 zł) – zestaw dla odważnych, gdy lubicie wszystko i jesteście otwarci na eksperymenty
  • VEGA Food przystawka, danie główne i deser (100 zł) – potrawy wegetariańskie i wegańskie

i ewentualnie domówić sobie dodatkowo płatne napoje. Gdy przejdziecie już przez wszystkie formalności, czas na ucztę.

Sala, w której je się po ciemku, znajduje się za dwoma, bardzo grubymi, kotarami. Spacer za kelnerką w ciemności wydaje się bardzo długi, choć zapewne tę odległość normalnie pokonalibyśmy w pół minuty. Gdy dotarliśmy do stolika, okazało się, że tak proste czynności jak zajęcie miejsca przy stole czy odnalezienie sztućców, są drogą przez mękę 😉 Nasza kelnerka zadbała jednak, byśmy czuli się jak najlepiej  i przychodziła co jakiś czas, by sprawdzić jak sobie radzimy w danej sytuacji.

Już po przyniesieniu przystawki, okazało się, że najwygodniej będzie nam jeść palcami. Człowiek, który nic nie widzi, intuicyjnie zastępuje oczy rękami. Poszukiwanie dania na talerzu, choć najpierw sprawia wiele trudności, po jakimś czasie, staje się dobrą zabawą. Odgadywanie smaków i badanie konsystencji poszczególnych elementów potraw staje się coraz przyjemniejsze z każdym kolejnym daniem. Zaczynamy się przyzwyczajać do ciemności, a nasze ciała nareszcie powoli wychodzą z odrętwienia. Efekt tego wszystkiego jest taki, że w połowie drugiego dania, przestajemy zachowywać się sztywno i czujemy się naprawdę dobrze, a przy deserze, zaczynamy już odreagowywać stres i wybuchamy salwami śmiechu.

Czas mija naprawdę szybko. Po skończonej kolacji, chcemy pozostać jeszcze chwilę w ciemności. Zupełnie przyzwyczailiśmy się do nowej sytuacji i zwlekamy jak najdłużej z powrotem do „normalnego” świata 😉 Niestety, czas posiłku w Dark Restaurant, z uwagi na dużą ilość gości, jest ograniczony do maksymalnie 2 godzin. Mniej więcej po tym czasie, kelnerka powoli wyprowadza nas do światła, które, choć przyciemnione, oślepia nas zupełnie.

Za chwilę wychodzi do nas Szef Kuchni i pyta co jedliśmy, a następnie dokładnie opisuje cały zestaw dań. Pozostaje nam jedynie zapłacić rachunek, co niestety nie należy do najprzyjemniejszych elementów całego wyjścia. Okazało się, że drinki, które domówiliśmy do dań, były bardzo drogie, co przy cenach zestawów sprawiło, że koszt takiej zabawy wyniósł nas bardzo dużo. Jednak niezależnie od ceny, polecam to miejsce, ponieważ jest zupełnie unikatowe.

Uwaga! Przed wyjściem do restauracji, koniecznie zarezerwujcie stolik! Pamiętajcie również, żeby nie łamać zasad tam panujących, ponieważ możecie zostać za to wyproszeni z sali.

Więcej informacji na stronie: http://www.darkrestaurant.pl/witamy.php

  • http://www.tofunapatyku.pl Pola

    Ale co zjedliście? :) smaczne było?

    • Marta

      Wszystko smakowało wyśmienicie! Ja dostałam placek ziemniaczany z wędzonym śledziem w sosie śmietanowym, na drugie danie polędwiczki w sosie pleśniowym, z warzywami i takimi małymi kotlecikami z sera i ryżu, a na deser była gruszka po burgundzku. Druga osoba dostała zupełnie inny zestaw! Przystawka to było burrito, drugie danie polędwiczki wieprzowe z serem pleśniowym i kartofelkami w kulkach i jakimiś warzywami, a deser – lody czekoladowo-kawowe w sosie malinowym. Pyszności!!! Tylko drinki były drogie, a naprawdę nie warte swojej ceny.

      • http://www.tofunapatyku.pl Pola

        Brzmi dobrze, nawet bardzo :) może się skuszę podczas pobytu w Polsce?
        pozdrawiam!

      • Maciej

        Kartofle, polędwiczki w sosie, lody jedzone rękami… czad! 😉 Jest trochę restauracji gdzie ma się zasłonięte oczy. Niby to tylko namiastka siedzenia w totalnej ciemności, ale od czegoś trzeba zacząć. Chyba poszukam podobnego miejsca :)

        • http://podrozeodkuchni.pl/ Marta

          Naprawdę warto spróbować :) Wrażenia niezapomniane.

  • http://asiathinksthings.com asiathinksthings

    Ciekawe miejsce, zawsze chciałam się wybrać do takiej restauracji, bo zastanawiam się, czy potrawy tam smakują inaczej, dzięki temu, że musisz użyć więcej zmysłów, żeby wyczuć smak. Pozdrawiam, Asia

    • Marta

      Smak był rzeczywiście intensywniejszy :) Wszystko było bardzo smaczne, a wrażenie niezapomniane! Naprawdę polecam! Również pozdrawiam, Marta

  • Nauru

    As I web-site possessor I believe the content material here is fantastic , appreciate it for your hard work. You should keep it up forever! Good Luck.

  • Pingback: URL()

  • Pingback: Rozwiązanie konkursu Zaskocz nas! - Podróże od kuchniPodróże od Kuchni()

  • Pingback: Gregory Smith()

  • Pingback: Vanessa Smith()

  • Pingback: Hotel Śródka i restauracja Wspólny Stół - Podróże od KuchniPodróże od Kuchni()

  • Grażyna

    Gdy już wreszcie wybiorę się do Poznania koniecznie tam pójdę. I zapewne skuszę się na zestaw dla odważnych 😉